Dzisiejsze popołudnie zamierzałem spędzić na meczu. Piękna pogoda zachęcała do wycieczki na stadion. Godzina 16.50 melduje się na obiekcie a tu pusto ! Hmmm, co się stało ? Jestem za wcześnie ? NIE mecz ma być o 17.00. Wychodzę przed budynek i jakież było moje zaskoczenie, gdy na schodach ujrzałem załamanego prezesa i trenera.
JA: Prezesie co się stało ?
Prezes: (przez łzy) BETON!
JA: Co beton?
Trener: (podając chusteczkę prezesowi) Beton za bramkami wylali !
JA: (zbulwersowany) Jak wylali to niech sprzątną !
Prezes: (drąc sobie włosy z głowy

) Ale oni mogą tam wylewać. Mecz odwołany.
JA: O kurcze. To WALKOWER !
Prezes i trener: (ocierając łzy) Niestety !
Po ok 2 godzinach siedzenia na schodach, gdy pierwszy szok minął zebrałem się w sobie i poszedłem pstryknąć kilka fotek.
Zamiast opisu meczu przedstawiłem tą oto śmieszną historyjkę. Nie wszystkie fakty są zgodne z prawdą, ale ... nie bądźmy pedantyczni.
Koniec żartów, czas na gołe fakty. Mecz nie odbył się, ponieważ za bramkami był wylewany asfalt, który uniemożliwiał grę. Panowie robotnicy mieli pracować do godziny 20.00 (z tego co widziałem o 17.00 zbierali się już na fajrant a mecz można było rozegrać np. o 18.00, ale to już nie leży w mojej gestii). Goście nie byli zainteresowani zmianą terminu meczu i w takim wypadku Prezes Mikołaj Winnicki pogratulował Ligowcowi wspaniałego zwycięstwa.
Nie wiemy co będzie dalej. Być może Ligowiec pójdzie po rozum do głowy i zgodzi się na ustalenie nowego terminu. Przecież w tej zabawie chodzi o to, żeby grać mecze i nie ważne czy się wygrywa, czy przegrywa liczy się sama idea rywalizacji. Jeżeli działacze Ligowca myślą inaczej, w takim razie pozostaje mi życzyć im samych takich zwycięstw w przyszłości a napewno za rok będzie A-klasa.
>>> Miko <<<