Pogrom to jedyne słowo, które ciśnie się na usta po wczorajszym meczu. Mazowsze było w stanie nawiązać wyrównaną walkę z BKP tylko przez 3 minuty. Właśnie wtedy to bramkę zdobył
Tomasz Sikora a kilka sekund później, gdy emocje po pierwszej bramce jeszcze nie opadły swoje trafienie dorzucił
Witold Jasiński. W tym momencie było już po meczu. Nasi zawodnicy przypuścili szturm na bramkę gości. Ta strategia dała efekt już w 15. minucie, gdy swoją bramkę zdobył
Dariusz Sobótka. Na tym jednak nie skończyło się, bo w 24. minucie drugą bramkę zdobył
Witold Jasiński.
Tomasz Sikora też nie chciał być gorszy i w 40. minucie też zaliczył drugie trafienie

Na kolejną bramkę przyszło nam czekać do 43. minuty, kiedy to gola zdobył
Łukasz Zalewski. Ostatni cios przed przerwą zadał gościom
Tomasz Sikora strzelając swojego trzeciego gola i zaliczając tym samym klasycznego hattricka. Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia i już trzy minuty po wznowieniu gry bramkę zdobył
Paweł Leśniewski. Usatysfakcjonowani takim stanem rzeczy piłkarze BKP spuścili trochę z tonu i zaczęli grać spokojniej, często popisując się indywidualnymi akcjami. W końcówce meczu nasi zawodnicy przycisnęli. Efektem tego była bramka
Roberta Lepianki zdobyta w 71. minucie spotkania. Wciąż nie nasyceni gospodarze atakowali i strzelali bramki. W 79. minucie, po rzucie rożnym pieknego gola główką zdobył
Filip Kankowski. Zawodnicy Mazowsza chcięli już chyba jak najszybciej udać się do sztni i zapomnieć o tym spotkaniu, gdy w tym momencie decydujący cios zadał
Zbyszek Dzięcioł. Co tu więcej mówić, wynik mówi sam za siebie

Było to oczywiście najwyższe zwycięstwo BKP w rozgrywakach

Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że zostało odniesione na własnym stadionie, który przez wielu był uważany za zaklęty